GAZETKA
Informationen des Polnischen Kulturvereins und der Vereinigung der Polen in Berlin über Ereignisse aus dem deutsch-polnischen Kulturleben 26/03/06
Berlin październik / Oktober 2005 Nr. 60
Refleksje strona 1

„Co się z nami stało” tytułuje swoje wydanie z dnia 3.9.2005 tygodnik „Polityka”, „25-lecie wydarzeń, które wstrząsnęły Polską” czytamy na okładce „Newsweek Polska” z 4.9.2005. Prasa, także niemiecka, składa hołd bohaterom tych pamiętnych „polskich” dni sprzed 25 lat. Wówczas to, w kraju tak zwanego bloku wschodniego, powstał ruch związkowy Solidarność. Znów budzą się wspomnienia. Nieprzebrana masa starych zdjęć i filmów wzmacnia dodatkowo naszą pamięć wzrokową. Obrazy tamtej rzeczywistości, głosy, słowa, zdania, a także nasze, przepojone strachem myśli, troska o przyszłość, które mieliśmy w lecie 1980 roku, stają nam znów przed oczami.

 Czasami powinniśmy na chwilę zapomnieć o apelu Nietzschego, który postulował poświęcanie więcej czasu teraźniejszości i przyszłości zamiast grzebania się w przeszłości. Ale przecież to nic złego, jeśli od czasu do czasu zajmujemy się prawdą dokonaną, jak określa się inaczej historię.

Rzadko można było wówczas spotkać osoby, które wierzyły, iż utworzenie „Solidarności” przemieni świat, demokratyzując i reformując cały szereg totalitarnych państw i dając mu przez to więcej wolności i sprawiedliwości. Nasz optymizm duszony był lękiem przed pachnącymi krwią poczynaniami ówczesnych reżymów komunistycznych. Cieszyliśmy się z odwagi polskich robotników i intelektualistów, żądających tylko tego, co się nam należało, co otrzymaliśmy od Boga, czyli daru życia w wolności i możliwość samostanowienia. Tliła się w nas głęboko obawa przed niebezpiecznymi żądaniami, mając przed oczami preferujący ucisk i inwigilację aparatu bezpieczeństwa we wszystkich krajach Układu Warszawskiego. Czy to możliwe, że rządzący i uprzywilejowani oddadzą władzę bez przelewu krwi i pozwolą innym kształtować rzeczywistość, czyli po prostu rządzić? Nasze obawy znalazły wkrótce potwierdzenie. Rok później obwieszczono stan wojenny. Wiele osób zapłaciło za to własnym życiem. 

Dziś, po 25 latach, wiemy, że odwaga i wiara tych ludzi z polskiego Wybrzeża i innych centrów przemysłowych przyczyniły się do zmian w Europie, zmian noszących znamiona rewolucji przesączonej ideami humanizmu.

Historia, i to nie tylko historia polskiej Solidarności, udowadnia, że bez wątpienia istnieje tylko jedna droga, droga, na której rządzi bezkompromisowe oddanie dla najbardziej wartościowych idei ludzkiej egzystencji, oddanie dla życia w wolności i godności ludzkiej. Na wątpliwości miejsca nie ma. Mimo ofiar, które usłały tę drogę. 

Podobnie spoglądam też na nasze codzienne poczynania, które muszą za-owocować, gdy poparte zostaną koniecznym do tego przekonaniem uwzględniającym obowiązujące demokratyczne, czyli humanistyczne prawo. Dzisiaj, kiedy na świecie i w poszczególnych państwach, czy to w Niemczech, czy to w Polsce, czy też w innych krajach, trwa walka o podział dóbr, nie powinniśmy pozwolić na zwycięstwo wrodzonego egoizmu, który mimo udanych reform w Unii Europejskiej i zalet globalizacji może wyzwolić ciągoty do izolowania się od otoczenia.

W chwili, gdy lokalny przewodniczący CDU mówi o obcokrajowcach jak o „raku”, który trzeba „wyciąć”, należy się bezkompromisowo temu nie tylko wewnętrznie, ale i na zewnątrz, przeciwstawić. Wrodzona gotowość do walki o idee humanizmu nie może dać się zniewolić w czasach, którego znamionami są trwały pokój i demokracja. Bez tej gotowości szybko możemy stać się instrumentem nacjonalistycznych i dyktatorskich organizacji. Ta wówczas nie znająca strachu „Solidarność”, mimo że straciła potem odrobinę ze swego blasku, powinna być dla nas przykładem, że idea społeczeństwa żyjącego w godności, poszanowaniu prawa i wolności nie ma sobie godnej alternatywy. Próby propagowania starych i do tego wątpliwych form życia pod płaszczykiem zagrożenia terroryzmem muszą być skazane na porażkę. Jesteśmy suwerenami, którzy na małej scenie codzienności sprzeciwiają się wszelkim formom nacjonalizmu i różnym odcieniom rasizmu.

Bonifatius Stopa

poprzednia następna strona
Home

26.03.2006 17:22:52

adres GAZETKI (eMail)