GAZETKA
Informationen des Polnischen Kulturvereins und der Vereinigung der Polen in Berlin über Ereignisse aus dem deutsch-polnischen Kulturleben 30/01/05
Berlin grudzień / Dezember 2004 Nr. 58

Listopad miesiącem wspomnień

strona 6

W dzień Wszystkich Świętych, jak każdego roku, delegacja Związku Polaków Oddział Berlin złożyła kwiaty i zapaliła znicze na grobach pięciu polskich lotników oraz pod pomnikiem wszystkich poległych. Oddano cześć wszystkim, którzy zginęli w czasie działań wojennych, zostali pomordowani w obozach koncentracyjnych lub zmarli z głodu i wycieńczenia. Zapalono znicze tym, do których nikt nie przyjdzie. 

W rocznicę odzyskania Niepodległości 11 listopada nastrój naszych spotkań jest oczywiście inny. Ale dopiero od 15 lat. Przez ponad cztery dekady, gdy w Polsce rocznica ta była skreślona z listy świąt państwowych, wspominaliśmy o wydarzeniach z 1918 roku w naszym polonijnym środowisku.

Przełom nastąpił po roku 1989, w ślad za niepodległościowym i demokratycznym przełomem w kraju. Od tego czasu co roku uroczyście i już z udziałem oficjalnych przedstawicieli ambasady RP otwarcie świętujemy Dzień Niepodległości. Podobnie obchodzimy rocznicę Konstytucji 3 Maja.

Osobiście wspominam pierwszy okres po 1989 roku, jako ten, w którym udało nam się ożywić pracę Polonii i dla Polonii. Pierwsza uroczystość z okazji Święta Niepodległości odbyła się w 1990 roku. Wypełnił ją przede wszystkim koncert, który był dziełem profesorów Tomasza Tomaszewskiego i śp. Witolda Szalonka. Nie tylko sami uczestniczyli w koncercie i kierowali nim, ale zapewnili koncertowi salę i orkiestrę. Wydrukowanie i rozesłanie kilkuset zaproszeń, w tym do obu ambasad polskich w Niemczech Wschodnich i Zachodnich i do obu burmistrzów, Berlina Wschodniego i Zachodniego, wziął na siebie Ośrodek Kultury Polskiej. W pamięci zaciera się już nazwa tego poprzednika obecnego Instytutu Polskiego. Doskonale pamiętam dyrektora Ośrodka pana Targowskiego i jego współpracowniczek panie Irenę, Sylwię i Alę, bez których nie byłoby zaproszeń ani stosownej do okoliczności dekoracji Sali.

Prelekcje na temat odzyskania przez Polskę niepodległości w roku 1918 wygłosił historyk i dziennikarz pan Andrzej Węckowski.

Sala Wyższej Szkoły Muzycznej wypełniona była po brzegi, a nastrój był wspaniały i podniosły, a zarazem bezpośredni.

Halina Rometzki

Od redakcji: Pani Rometzki była długoletnim  prezesem Związku Polaków w Niemczech oddział Berlin. Redakcja dziękuje serdecznie za te wzruszające wspomnienia.

Zbigniew-Johannes Baczewski (1921 - 2004)

W połowie tego roku odszedł od nas dipl. med. vet. Zbig-niew J. Baczewski, długoletni zasłużony działacz Polonii w Niemczech. Urodzo-ny w Olsztynie, był już od wczesnego dzie-ciństwa konfronto-wany z działalnością Związku Polaków w Niemczech, założo-nego w 1922 roku. Ojciec Zmarłego, Jan Baczewski, był współ-założycielem tej organizacji, członkiem Rady Naczelnej oraz współzałożycielem szkol-nictwa polskiego w Niemczech.

W latach 1920-28 reprezentował też jako poseł obozu katolickiego w Pruskim Landtagu mniejszości narodowe: polska, duńska i serbo-łużycka. W 1928 roku rodzina Baczewskich przeprowadziła się do Berlina. Po objęciu władzy przez Hitlera ojciec Zbigniewa zrezygnował z pełnienia funkcji państwowych i był odtąd uważany oficjalnie za wroga III. Rzeszy. W dniu wybuchu II. Wojny Światowej został aresztowany przez Gestapo i kilka tygodni później osadzony w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen. Wojna zaskoczyła młodego licealistę, Zbigniewa w Bytomiu, gdzie uczęszczał do Polskiego Gimnazjum. Kiedy ojciec został osadzony w Sachsenhausen, młody Zbigniew jako obywatel Niemiec zgłosił się do służby wojskowej w Wehrmachcie. Tylko dzięki tej inicjatywie i przychylnemu nastawieniu władz wojskowych życie ojca zostało ocalone.

Po wojnie rodzina zamieszkała na Warmii. Niestety, i władze komunistyczne nie oszczędziły im zarzutów kolaboracji 

na rzecz zachodnich wrogów. Mimo nieprzychylnej politycznej atmosfery i ciężkich warunków materialnych Zbigniew studiował na Wydziale Weterynarii Uniwersytetu Wrocławskiego w latach 1946-51. Ponieważ dano mu do zrozumienia, że nie ma szans na karierę naukowo-akademicka, podjął prace w terenowych ośrodkach weterynaryjnych.

Nieufność i rozczarowanie do władz reżimu komunistycznego zmusiły całą rodzinę do emigracji z Polski. Po długich „przystankach” w byłej NRD państwo Baczewscy dotarli w roku 1974 do Berlina Zachodniego, mając w ręku tzw. Dokument Podróży, gdyż pozbawiono ich  paszportu NRD.

Pan Zbigniew włączył się od pierwszych tygodni w nurt działalności społecznej wstępując w szeregi Związku Polaków w Niemczech, oddział Charlottenburg. Był działaczem z tradycji, cechowała go pracowitość, wytrwałość jak również surowe zasady moralne w realizacji zamierzonych celów. Nie uznawał kompromisów, niezdecydowanych postaw, jak również prawnie oraz moralnie  nieuzasadnionych rozwiązań, co nie zawsze przysparzało mu przyjaciół. Zawsze był gotów służyć radą i pomocą, przez co zjednywał sobie przychylność i sympatie, zwłaszcza wśród nowych przybyszy z Polski. Znana była jego dżentelmeńska postawa w stosunku do „płci słabszej”.

 Z lat wojny wspominał najchętniej okres walk na froncie wschodnim przeciwko wrogowi sowieckiemu jak również kapitulacje przed wojskami amerykańskimi 16. kwietnia 1945, dzięki której zapobiegł zniszczeniu miejscowości Gruiten/NW oraz ofiarom wśród żołnierzy i ludności cywilnej.

Posiadał wiele odznaczeń wojskowych oraz Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Przez długie lata pełnił funkcje w Władzach Naczelnych ZPwN, był Honorowym prezesem Oddziału Berlin ZPwN T.z., Współzałożycielem i członkiem  Polskiego Towarzystwa Szkolnego „Oświata” w Berlinie, Stowarzyszenia Polskich Kombatantów i innych.

Cześć Jego pamięci

Bronisława Karkos – prezes ZPwN Oddz. Berlin

poprzednia następna strona
Home

30.01.2005 18:38:15

adres GAZETKI (eMail)