GAZETKA
Informationen des Polnischen Kulturvereins und der Vereinigung der Polen in Berlin über Ereignisse aus dem deutsch-polnischen Kulturleben 07/03/04
Berlin luty / Februar 2004 Nr. 56
Polnische Kultur

strona 7

Man schlägt eine  deutsche Zeitungsseite auf, am besten eine des Feuilletons. Man überfliegt sie auf der Suche nach etwas Besonderem. Oder nach etwas, was von Polen handelt. Davon ist nicht so viel in der deutschen Presse. Wenn aber vom Polnischen die Rede ist, dann ist es etwas Hehres nahezu. Zumindest etwas Interessantes. Zumindest etwas, was man lesen sollte. So geschieht mir eines Tages im Dezember. Die Überschrift lässt nur ein wenig den Atem stocken. Diese lautet „Die Hölle ist unvollkommen“. Nichts Neues. Dann aber er breitet sich vor meinen Augen der nächste Satz aus – „In „Sinn und Form“: Ein Langgedicht von Czesław Miłosz“. Ja, dem kann ich nicht entgehen. Und schon der erste Satz des Textes findet meine uneingeschränkte Zustimmung. „Literatur aus Polen hat einen doppelten Reiz: Den des Alten und den des Unbekannten“ – das schreibt Burkhard Müller in einem Artikel der „Sueddeutschen Zeitung“ vom 16.12.2003. Wie wahr.

Da ist die Rede von den beiden noch lebenden Nobelpreisträgern aus Polen, von der Lyrikerin Wisława Szymborska, 80 Jahre alt, und von Czesław Miłosz, 92, und von Józef Szapski. Das Heft „Sinn und Form“ wird von Milosz eröffnet. Sein „Theologischer Traktat“ scheint wohl eine einzige Suche nach der Wahrheit dieser Welt zu sein, verbunden mit der „Frage nach der Form, in der dies geschehen könnte“. Ein schwieriges und bedeutendes Langgedicht Miloszs. Über dieses Gedicht schreibt Burkhard Müller in der „Sueddeutschen“ und nach der Lektüre der Zeitung möchte man nur noch in die magische und aufklärerische Welt eines Czesław Miłosz eintauchen. Und nichts mehr hören von anderen. Vielleicht wird es eines Tages gelingen.

Teresa Stopa

Górecki skończył 70 lat

Artykuł ukazał się 6 grudnia 2003 w „Gazecie Wyborczej” i nosił całkiem skromny tytuł – „Wielki Górecki”. I to odzwierciedla rzeczywistość.

Henryk Mikołaj Górecki urodził się 6.12.1933 roku na Śląsku. W latach 1955-1960 studiował na Akademii Muzycznej w Katowicach. W 1958 roku debiu-tował na Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Współczesnej „Warszaw-ska Jesień” utworem „Epitafium Op.12. Górecki był wówczas jednym z najbardziej radykalnych kompozytorów awangardowych w Polsce.

W roku 1961 daje o sobie znać w Paryżu. Z symfonią „1959” Op.14 zdobywa I nagrodą na II Biennale Młodych. Tutaj też spotyka Pierra Bouleza a w Kolonii Karlheinza Stockhausena. W 1974 roku Górecki zostaje rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Katowicach.

W roku 1960 osiągały nas brzmienia, które szokowały. Natomiast w roku 1977 w III Symfonii Pieśni Żałosnych Górecki zajmuje pozycje odmienne, upraszcza swój język i redukuje środki wyrazu. Reakcje na to są różne. Dla jednych jest on geniuszem, dla drugich dyletantem. Pomimo rozbieżnych opinii jego III Symfonia trafia na pierwsze miejsca amerykańskich i angielskich list przebojów. O Góreckim mówi świat. III Symfonii słuchają melomani i ludzie, którzy z muzyką poważną nie mieli do tej pory kontaktu. Jego prosta muzyka jest równocześnie żarliwa. Tadeusz Zielniński pisze o „połączeniu wynalazczości technicznej z dużym ładunkiem emocji”.

Od 1971 roku jego muzyka staje się bardziej liryczna, świadcząca o religijności. Słuchacz zostaje niemalże zmuszony do religijnej kontemplacji. Można powiedzieć, że muzyka Góreckiego zawiera wiele elementów muzyki ludowej i liturgicznej. Niektórzy wyczuwają w niej nawet „zabarwienia archaiczne”.

W podtytule wymienionego artykułu „Gazety Wyborczej” pojawia się pojęcie „awangardy i nowej duchowości”. Moim zdaniem jest to najbardziej trafny opis muzyki Góreckiego.

T.S.

poprzednia następna strona
Home

07.03.2004 19:56:05

adres GAZETKI (eMail)