| GAZETKA | ||||
| Informationen des Polnischen Kulturvereins und der Vereinigung der Polen in Berlin über Ereignisse aus dem deutsch-polnischen Kulturleben | ||||
| Informacje Polskiego Związku Kulturalnego i Zjednoczenia Polaków w Berlinie | ||||
|
2012 |
Stefan Dybowski i polski Berlin |
Stefan Dybowski und das polnische Berlin |
||
|
Stefan Dybowski i polski Berlin Stefan Dybowski und das polnische Berlin
|
|
|
||
|
3 Maja – Polskie Święto Narodowe 3. Mai – Nationalfeiertag Polens |
Dybowski, nazwisko jest znane w kręgach Polonii berlińskiej i poza jej kręgiem. Stefan Dybowski to świetny artysta, zajmujący się fotografią także reporterską. Stefan Dybowski fotografuje postacie znane i mniej znane, ich twarze, fotografuje na spotkaniach, festynach i przypadkowo, spontanicznie. Więcej >> | Der Name Dybowski ist seit vielen Jahren ein Begriff in der Stadt, bekannt in der Polonia und darüber hinaus. Es handelt sich nämlich um einen genialen Fotografen, Reporter gewissermaßen, der die Geschichte der Polen, vor allem aber ihre Gesichter, somit das Gesicht der Polonia festhält und der Gegenwart und der Zukunft zugänglich macht. Mehr >> | ||
|
|
Refleksje | |||
|
Deutsch – Polnische Begegnungen
|
Jest jak jest, a jest strasznie – tak lub podobnie powiedział kiedyś sentencjonalnie przeze mnie bardzo ceniony Thomas Bernhard. To nic nowego, to się zgadza i nie zgadza zarazem. Dla formalności wspomnę o kryzysie finansowym w wielu krajach, kryzysie euro, kryzysie na Bliskim Wschodzie i w końcu o kryzysie piłki nożnej w Anglii, a więc o wielu straszliwych faktach, których nie da się zmienić od razu, albo w ogóle, wszak człowiek z natury rzeczy nie jest w stanie tego zmienić. Człowiek jest egoistyczny, wygodny i czasami zły. Człowiek kieruje się pragmatyzmem, bo nie kupuje już na przykład gazet codziennych. Za mało ma czasu na regularne czytanie dzienników. Po drugie to kosztuje, a tę kwotę wydawaną na kupowanie gazet lub ich prenumeratę można by było przecież przeznaczyć na podróż. Podróże są wygodne. Zapłacisz i dowiozą cię do celu albo gdzieś do odległych zakątków świata, gdzie zobaczysz świat w innych kolorach, a w restauracji obsłużą cię pięknie. Człowiek może w ten sposób oddać się całkowitemu relaksowaniu się. Jeśli jednak człowiek zdecyduje się na czytanie dzienników, albo czegoś, co w jego pojęciu jest dziennikiem, to wchodzi do internetu i korzysta z darmowych jak dotychczas wiadomości. Internauta zapomina, że informacje z dobrych źródeł kosztują. Jeśli nie będzie na to środków finansowych, to będą tylko niesolidne informacje, albo ich w ogóle nie będzie. Wtenczas możemy już tylko podróżować, bez cennych informacji, reportaży i felietonów, a ile przez to stracimy, wiadomo. Niech czytelnicy „Gazetki” nie myślą teraz, że nosimy się z zamiarem pobierania składek za naszą pracę. Nic podobnego. Wpadły mnie te refleksje słysząc o spadku odbiorców nakładu renomowanych dzienników. Spadek jakości prasy też jest realny. Co w takim razie robić, jeśli jest tak, a nie inaczej? Nie odpowiem na to pytanie jako ten, który czyta i pisze. Ja mogę tylko zachęcić do czytania prasy, powiedzieć jak fajnie jest trzymać w rękach gazetę dostarczaną ze stolicy Polski lub ze stolicy Niemiec, czuć dotyk papieru i czuć świeży zapach druku, czytać słowa i zdania zaangażowanych redaktorów i zastanawiać się nad tym, co się właśnie przeczytało. I tu nie gra roli, jeśli dziennik nadejdzie z jedno- czy kilkudniowym opóźnieniem z Warszawy. To zawsze coś cennego. Ale taki już mam do tego sentyment. Czytuję prasę i ta czynność należy do mojego porządku dziennego. Obojętnie czy był to kiedyś „Głos Wybrzeża”, czy dziś w Berlinie „Der Tagesspiegel”. Nie było i nie jest wszystko takie straszne. Muszę tu trochę zaprzeczyć Tomaszowi Bernhardowi. |
|||
| Bonifatius Stopa | ||||
|
|
||||
| archiwum: | ||||
|
Gazetka nr 69 Gazetka nr 68 Gazetka nr 67 Gazetka nr 66 Gazetka nr 65 Gazetka nr 64 Gazetka nr 63 |
||||
| następna strona / nächste Seite | ||||
| galeria zdjęć | ||||